Obudziłam się w moim łóżku obięta w pasie przez Nialla tak jak codziennie tylko ze byliśmy nadzy ... :p . Wstałam owinełam się jakims kocem i podeszłam do pułki z ubraniami wyciągłam jakieś ubrania i zaczełam sie ubierac . Gdy akurat przysiadłam na łóżku obok Nialla by ubrac skarpetki wtedy Niall mnie przytulił
- Już nie śpisz - spytałam
- Nie ... wcześnie dzisiaj wstałaś
- No ...nie podobne troche do mnie ale non wiesz ...
- Co powiesz ?
- Że mnie głowa boli a ty ?
- Serio cie głowa boli ?
- No ...
- A chce ci sie wymiotować ?
- Na razie nie a co ?
- Szkoda ... bo to by znaczyło ze jesteś w ciąży ...
- Co?
- No... fajnie by było ...
- No nie wiem ...
- Czemu ? Nie chciałabyś mieć takiego słodkiego dzidziusia ?
- Chciałabym ale nie teraz ...
- Ja bym chciał
- Ty się lepiej ubierz bo jak ktoś wejdzie do pokoju to się zaczną z ciebie śmiać - powiedziałam biorąc jego majtki z podłogi i rzucając mu na twarz
- Ej a to za co ?
- Za to ze cie kocham - powiedziałam i pocałowałam go w policzek - szybko ... a ja lece zrobić coś do jedzenia
- Dobra słońce zaraz przyjde
Wyszłam z pokoju , wszyscy jeszcze spali . Weszłam do kuchni i zaczełam robić naleśniki . Po chwili zeszedł na dół Niall . Przytulił sie do mnie i powiedział
- O fajnie naleśniki
- No ... tak jakos sie mi nich zachciało
- O masz zachcianki ?
- Nie poprostu mi sie zachciało
- Widzisz jestes w ciąży
- Nie jestem ...
- Na pewno ?
- Tak na pewno !
Położył głowe na moim ramieniu i westchnął po czym powiedział :
- Szkoda
- Przygotuj już talerze na stole ok ?
- No dobra ...
Szybko położyłam ostatni naleśnik na talerzu i zaniosłam jedzenie na stół . Prawie Niall rozłożył talerze . Szybko zjedliśmy i postanowiliśmy przejść sie na spacer . Wyszliśmy z domu oczywiście do mojego ulubionego parku a po drodze kupiliśmy lody . Przysiadliśmy na mojej ulubionej ławce i zaczeliśmy sobie rozmawiać . Po chwili przed nami przejechała jakaś laska z wózkiem a w środku był słodki chłopczyk , który się do nas uśmiechnął a my do niego wtedy Niall popatrzał na mnie słodkimi oczkami a potem na mój brzuch .
- Na pewno nie jestes w ciąży ?
Wstałam z ławki i bez słowa poszłam na przód nie patrząc sie gdzie idę
- Amy czekaj ... - wołał Niall
- Po co ?!
- Oj nie obrażaj sie - powiedział idąc do tyłu przed mną
- Nie obrażam sie ale cały czas mówisz o tych dzieciach ... a ja nie jestem w ciąży i nie zamierzam być na razie ... przepraszam wiem ze chcesz ale ja nie ...
- Jeśli ty nie chcesz to ja też ...
- Pójde do lekarza i dowiem sie czy jestem w ciąży dobra ?
- Ale jeśli nie chcesz nie musisz
- Musze pójdę po południu
- Ale nie bądz zła prosze
Wtedy staneliśmy przed sobą i przytuliliśmy sie . Później szliśmy za rączki do restauracji coś zjeść . Zamówiliśmy Lazanie a potem udaliśmy sie do domu . Tam był tylko Scooby który spał na łóżku w moim pokoju . Dałam mu jedzenie a potem siadłam na kanapie obok Nialla i przytuliłam sie do niego a on mnie obioł i powiedział :
- Kocham cię
- Ja cię też ... która godzina ?
- 14:00
- Kurde nie chce mi sie isc do lekarza
- A na która sie umówiłaś ?
- Na 14:30
- To pójdę z tobą ok ?
- Jak ?
- Poczekam w poczekalni ok ?
- Spoko ale sie ruszaj ...
Pobiegłam sie przebrać i wziąść prysznic . Po chwili była już 14 :30 . Zleciałam na dół a przy drzwiach stał już Niall . Szybko pobiegliśmy do auta .
Wyszłam z gabinetu ze łzami w oczach oczywiście ze szcześcia ... na szczęście nie byłam w ciąży . Przytuliłam Nialla :
- Bede ojcem ?
- Nie
- To czemu płaczesz ?
- Bo sie ciesze ze nei jestem w ciązy bo juz myślałam ze jestem ...
- Wiem cały czas ci o tym nawijałem
- No ... idziemy do domu ?
- No chodźmy ... A za rok ?
- Co za rok ?
- Bede ojcem ?
- Bedziesz ! - powiedziałam a Niall mnie przytulił
- To fajnie ... kocham cie
- Ja cie też
Pobieglismy do domu chłopców . Oczywiscie nikogo nie było. zaczelismy do wszystkich dzwonic . odebral tylko Liam . Powiedział ze przyjda z Danielle za godzine . Siedzieliśmy u chłopców chwile a potem poszliśmy po naszego synka do mojego domku . Po chwili znowu przyszliśmy . Byli tam już Danielle i Liam . Pogadaliśmy i wogóle a potem doszła reszta oprócz Louisa i Jenifer . Zaczeliśmy wszyscy do nich dzwonic ale Louis wyciszony a Jenifer wyłączony ... " No fajnie " - pomyśliałam a potem powiedziałam :
- A jak im się coś stało ?
- Wątpie pewnie coś robią ... - powiedział Niall
- WOW ! coś robią ?! - powiedział Harry
Oczywiście wszyscy wzrok na niego a potem śmiech :D . Czekaliśmy na nich przed telewizorem do około 3:00 nad ranem . Ani śladu Jenifer ani Louisa ... Niall zaciągnął mnie do jego sypialni . Zaczeliśmy gadać , wygłupiać sie itd. Nie spaliśmy do jakiejś 6:00 Potem zasneliśmy wtuleni w siebie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz