środa, 11 kwietnia 2012

18.ROZDZIAŁ :D

... Oczywiście jeszcze Nialla nie było . Siadłam na mojej ulubionej ławce i myślałam o tym wszystkim : o mojej chorobie i o śmierci . Wtedy zadzwonił telefon .
To była jakaś pani prosiła abym się pojawiła w szpitalu u doktora bo ma dla mnie jakieś wieści i żebym przyszła o 10 :00 ... Jak ja wstane ?!  Jakoś dam radę :D . Zwiesiłam głowę w dół opierając ją o moje ręce  oparte o kolana . Oczy miałam zamknięte . Po chwili rozmyślania usłyszałam głośne szczekanie . Otwarłam oczy i przed mną stał mały szczeniaczek  , chyba lablador , miał jasną siersc . Był taki słodki . Ale niestety miał obroże , więc nie mogłam go zabrać powiedziałam do niego :
- Co młody zgubiłeś sie  ?
Szczeknął i popatrzał na mnie wywalając język .
- No ... pięknie ... Dobra pomogę ci znaleść mamusie ... hehe - wstałam i wtedy ktoś od tyłu zasłonił mi oczy i powiedział :
- Nie zgubił mamy ... - To był Niall odwrócił mnie do siebie przodem i pocałował - To ty będziesz jego mamą
- Co ? Ale super ... - powiedziałam i przytuliłam go a potem podniosłam szczeniaka i wziełam go na ręce - Z kąd wiedziałeś ze marze o psie ?
- Jenifer mi powiedziała ... i postanowiłem spełnić twoje marzenie ... wszystkie chce spełnić ... chce żebyś była szczęśliwa ...
- Już jestem ... - przytuliłam go i szczeniaczka  - Już spełniłeś 2 moje marzenia ... kochany jesteś ...
- Jak to 2 ? jak spełniłem tylko 1 a 2 to ... ?
- 2 to ty ...
- Oj tam ... A jakie masz jeszcze marzenia  .. ?
- Oj dużo ich jest ... później ci powiem ... dzwonili ze szpitala doktor chce sie ze mną widzieć ...
- Coś nie tak ?
- Nie wiem ... Jakaś pani mówiła ze ma jakieś wieści czy cos ...
- A o kiedy jedziesz ?
- Jutro o 10 :00
- Moge jechać z tobą ?
- Pewnie ... będziesz mnie wspierać jak sie okaże ze mam mniej życia ok ?
- Amy ... Napewno wieści n ie będą takie ... myśl pozytywnie ... może będziesz żyła dłużej ...
- Tak albo jutro umre ... heheh
- Przestań ... Nie możesz umrzeć tak szybko !
- A co ja ci na to poradzę ... nie chce umierać .. - powiedziałam i wtedy poleciała mi łza do oka
- Ej Amy nie płacz  - powiedział Niall przytulając mnie ...
- Nie płacze ...
- Jak go nazwiesz ?
- Hym ... Scooby albo Alex albo Sam ... nie wiem ...
- Może ten Scooby ?
- No  chyba tak ...
- Dobra trochę się chłodno robi idziemy do domu ?
- Dobra  idziemy  Scooby - powiedziałam do pieska
Po chwili byliśmy w domu nikogo nie było  w moim i dziewczyn domu . Udaliśmy sie wiec do domu chłopców . Tam tez nikogo nie było i tam właśnie zostaliśmy . Za oknem zaczął padać deszcz i po chwili była już burza . Wtuliliśmy sie do siebie z Niallem , a obok nas spał na kanapie Scooby . Wyłączyliśmy komórki i rozmawialiśmy .
Była już 23 :00  burza dalej trwała . Reszty nadal nie było . Już się o nich martwiliśmy . Wtedy do domu wbiegli Louis i Jenifer . Wstaliśmy z kanapy i pobiegliśmy do nich .Byli cali mokrzy . Zaczeliśmy sie wszyscy śmiać  . Poszli się szybko przebrać i wysuszyć . Po chwili zbiegli na dół i długo gadaliśmy nawet nie zauważyłam jak zasnełam na kanapie w salonie chłopców

Otworzyłam oczy i leżałam na łóżku Nialla  oczywiście on już nie spał . Leżał obok mnie i patrzał się na mnie .
- Która godzina ? - spytałam
- 9:30  
- Kurde - wstałam - mam jechac do szpitala do doktora ...
- Fakt ... zapomniałem poczekaj na mnie na dole ok ja sie przebiore i pobiegniemy do twojego domu przebierzesz sie i pojedziemy ok ?
- Spoko
Po chwili był już gotowy i pobiegliśmy do mojego domu . Pobiegłam sie przebrać . Zbiegłam na dół ubrana i pobiegliśmy do auta i pojechaliśmy do szpitala . Cały czas piegnąc . Weszłam do gabinetu doktora .
- Witam panią prosze sobie usiąść
usiadłam i cała zestresowana myślałam o co moze chodzić ...
- Chodzi o pani prześwietlenie
- No mam raka ...wiem
- Nie ... przez pomyłkę ktos pomylił pani dokumęty z jakąś inną dziewczyną też Amy ...
- To znaczy ze ...
- Jest pani zdrowa jak ryba !
- Co?! Jejku dziekuje ci Boże - powiedziałam - i panu też dziękuje
- A ja przepraszam za pomyłkę ...
- Nic się nie stało ... ważne ze będe żyć ... do widzenia
- Do wiedzenia
Wyszłam z gabinetu zobaczyłam Nialla który siedział smutny na korytarzu . Podbiegłam do niego i go przytuliłam
- Co się stało ? - powiedział przerażonym głosem i popatrzałam na niego a on na mnie uśmiechnęłam sie
- Nie mam raka ... komuś pomyliły się dokumęty moje i jakies drugiej Amy
Wtedy Niall mnie przytulił a zaraz po tym pocałował i powiedział
- Bedziemy mogli razem wychowywać naszego syna  .... Bedziemy już razem nazawsze w 3
- Mamy syna ?
- No Scoobyego
- A fakt jak mogłam zapomnieć o naszym synku ...
Potem pojechaliśmy do mojego i dziewczyn domu ... :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz