poniedziałek, 9 kwietnia 2012

17.ROZDZIAŁ

Siedziałam w parku miałam oczywiście zamknięte oczy i spuszczoną w dół głowe ... myślałam o Niallu ... Zastanawiałam się czy powiedzieć mu o tym ze dalej go kocham ... Wtedy usłyszałam kogoś głos :
- Hej Amy a ty co tutaj robisz ?- był to mój kolega Remy
- Hej Remy ... Rozmyślam
- A o kim ?
- A nie ważne ... Co powiesz ?
- Posłuchaj ... Jesteś moją przyjaciółką i muszę ci powiedzieć coś ...
- Co ? Mam się bać ?
- Nie... - zaśmiał się - Chodzi o to ze zakochałem się - pomysłałam " Robi się ciekawie ... "- A dokładnie w takim jednym koledze ...
- Co ? ... Znaczy spoko ... Jesteś gejem ?
- Nie wiem ... ale jak go widzę to czuję między mną a nim jakąś więź ... i skoro jestes tu to mogłabyśmi powiedzieć czy mam mu powiedzieć o tym czy lepiej nic nie mówić ..?
- Powiedz mu ...
- Myślisz ty byś tak zrobiła na moim miejscu ?
- No ...- Wtedy pomyślałam ja jestem w takiej samej sytuacji ...
- Wiesz co ? Kochana jesteś ... Dzieki za radę już do niego lece pa - powiedział przytulając mnie
- Pa ... i powodzenia
Ta rozmowa mnie naprowadziła na właściwą drogę . Postanowiłam powiedzieć o wszystkim Niallowi . Pobiegłam do domu jak wariat . Wbioegłam do domu i stojąc w drzwiach :
- Gdzie Niall ?
- Poszedł do wypożyczalni filmów - powiedział Louis
- Spoko - powiedziałam i pobiegłam za nim ...
Byłam już prawie przy wypożyczalni . Niestety gdy przebiegałam przez drogę jechał samochód i akurat wtedy zabolała mnie moja noga którą uszkodziłam na schodach dzisiaj ... Auto jechało strasznie szybko ja biegłam o siłach ale nie zdążyłam auto mnie potrąciło i ześlizgłam się z maski na asfalt . Oczy same mi się zamkneły . Słyszałam tylko wołanie Nialla który trzymał mi rękę :
- Amy powiedz ze mnie słyszysz .... Niech pan zadzwoni po karetkę ... proszę ! Amy kocham cię nie umieraj

Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu było strasznie białe ze aż mnie raziło . Pomyślałam " No i się doigrałam jestem ... kurdę ... gdzie ja jestem ? " Rozglądałam sie po pomieszczeniu i zobaczyłam Nialla który mnie trzyma za rękę  a głowę miał spuszczoną w dół i opartą o łóżko na którym leżałam i pomyślałam ze jestem w szpitalu . Niall podniósł głowę i powiedział :
- Amy ty żyjesz ! - przytulił mnie a ja jego
- Gdzie ja jestem ?
- W szpitalu
- Uff ... dobrze ... Ja żyje - powiedziałam przytulając Nialla
- Doktor powiedział ze muszą ci zrobić badania i wogóle a potem puszczą cię do domu jak wyniki będą dobre
- To dobrze ...
- Po co biegłaś za mną ?
- Chciałam ci powiedzieć ze ... ja ... yyy ...
- Ja ciebie też - powiedział ze śmiechem i przytulił się do mnie - przepraszam cie za tamto w pokoju ... powinienem ci powiedzieć ze cie kocham  już wcześniej gdybym tyle nie zwlekał to nie byłoby  tego wypatku ...
- To nie twoja wina ... mogłam nie biec ...
Wtedy do pomieszczenia weszła pielęgniarka mówiąc :
- Muszę cię dziecko zabrać na badania ...
- Dobrze - powiedziałam
Przytuliłam Nialla i udałam się na badania z pielęgniarką ...
Gdy było już po wszystkim czekałam na korytarzu z Niallem na wyniki .
- Amy więc dokończe to co zacząłem ... Kocham cie i nie moge bez ciebie żyć ... Mozemy wszystko zacząć od nowa ? Bedziesz moją dziewczyną ?
- No nie wiem ... - powiedziałam na żarty a Niall posmutniał i spuścił głowę w dół opierając ją o ręcę - Pewnie że będę głuptasie ! - krzykłam na cały korytarz przytulając Nialla a wtedy on mnie przytuliła i powiedział :
- Nie strasz mnie już tak więcej ...
- Kocham cię ...
- Ja cię też - powiedział i jeszcze bardziej mnie przytulił
Wtedy przyszła pielęgniarka i powiedziała ze doktor ma moje wyniki . Weszłam do gabinetu doktora . Zaprosił mnie do biurka zebym siadła .
- Mam pani wyniki i nie są najlepsze ...
- Co się stało ?
Pokazał mi prześwietlenie mojej głowy czy coś takiego
- Proszę na to popatrzeć
Nic nie dostrzegłam ...
- Coś nie tak ?
- Przykro mi to mówić ale ma pani raka ...
- Co ? ...
- Tak ... niestety ...
- Ile mi jeszcze zostało ?
- 2 miesiące ...
Nic nie mówiłam ...
Wyszłam z gabinetu cała wstrząśnięta ... nie mogłam uwierzyć ze umrę już za 2 miesiące ...
Niall patrzał się na mnie i powiedział :
- Co się stało ?
Nic nie powiedziałam tylko się do niego wtuliłam i zaczełam beczeć . Przytulił mnie i powiedział :
- Co sie stało ... Amy ?
- Mam raka
- Co ? - powioedział i do oczu napłyneły mu łzy
- Za 2 miesiące już mnie tu nie będzie ... - powiedziałam z płaczem
Beczeliśmy razem tak jeszcze pare minut na tym, głupim korytarzu . Uspokoiłam sie i powiedziałam do niego:
- Dobra moze pojedziemy do domu co ?
- Pewnie a do twojego czy mojego ?
- Mojego ... raczej tam wszyscy będą ...
- Spoko

Weszliśmy do domu . Wszyscy wstali i przybiegli do nas .
- Mam 2 wiadomości - powiedziałam
- Jakie ? - powiedziała Jenifer
- Dobra... pierwsza ta  dobra to jestesmy razem z Niallem ...
- Super ... A zła? - spytał Louis
- Mam raka umrę za 2 miesiące
- Co ? - wszyscy powiedzieli prawie równocześnie i zaczeli nas przytulać ... było to dziwne ...
Później siedliśmy wszyscy w salonie . Była wielka cisza ... Po chwili Liam i Danielle się zmyli tak samo jak Jenifer z Louisem , Alice i Zayn poszli do jej pokoju , a Harry i Taylor ... nawet nie wiem jak się nam zgubili . Wtedy Niall powiedział :
- Jak umrzesz to ja popełnie samobójstwo ok ?
- Nie !!! Masz żyć ... znajdziesz sobie drógą laskę założysz rodzinę itd a ja będę waszym stróżem ok ?
- Ale ty już jesteś moim aniołem !
- A ty moim ...
- Ja muszę coś załatwić ok ? Spotkajmy się za 30 minut w parku ok ?
- Pewnie  idź mój aniele ...
- Pa
- Pa
Poszłam do kuchni zjadłam sobie płatki i poszłam się przebrać a potem wyszłam z domu i spacerkiem poszłam do parku ... :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz