czwartek, 31 maja 2012

26.ROZDZIAŁ

Obudziłam się rano . Obok mnie oczywiście leżał Niall :D strasznie słodko spał . Powoli wyszłam z łóżka i pobiegłam do toalety . Przebrałam sie i wyszłam . Wszyscy byli już na dole . Usiadłam w kuchni obok Nialla . Wszyscy byli smutni . Czemu ? ... sama  nie wiem ... wieć spytałam :
- Co się wam stało ?
- Musimy dzisiaj jechać do domu ... - powiedział Niall
- Oj przecież możemy tu wrócić  jak przyjdzie wiosna :)
- No właśnie nie ... w marcu jedziemy w trase koncertową ... - powiedział Liam
- A kiedy przyjedziecie ?
- No oczywiście na nasz ślub Amy w sierpniu ok ?- powiedział Niall
- O... sierpień  super !
- No tylko musimy ustalić dzień i miejsce
- Mamy jeszcze rok czasu ...
- Nie prawda bo tylko 11 miesięcy ....
- Dobra niech ci będzie ... - powiedziałam przytulając się do niego
- Za 3 godziny musimy byś na lotnisku ... - powiedział Louis
- Kurde ... już ?! - powiedziała Alice
Siedzieliśmy tak jeszcze jakieś 2 godziny a potem zaczeliśmy latac po całym domu zbierając rzeczy i pakując ostatnie ubrania , buty itd ...

Około 6 godzin później ...

Weszliśmy do naszego domu w Londynie . Ja od razu się ucieszyłam brakowało mi Londynu ... Zaczeliśmy się rozpakowywać . Po pewnym czasie ja sie zmęczyłam i przestałam przebierac te wszystkie ciuchy ... Poszłam na dół do kuchni coś przekąsić :) Siedziałam w kuchni jedząc płatki . Wtedy na dół zeszedł Niall . Podszedł do mnie i pocałował w policzek . Przyłączył się do mnie i zaczeliśmy gadać :
- Musze o 17 wyjść ...
- Czemu ?
- Mamy spotkanie z fanami ...rozumiesz
- Tak spoko ...
- Przyjdziemy około 19  bo jeszcze chcemy skoczyc na piwko lub coś ...
- Dobra skarbie idź i baw się dobrze
- Kocham cię
- Ja cię też ... ale wiesz ze jest już 16 ?
- CO ?! TO ja lece się przebrac i po chłopców .
Poleciał na górę jak idiota ... Po jakiś paru minutach zleciała na dół cała 5 i przelecieli przez kuchnie biorąc jakieś picie a Niall 2 paczki chipsów i coś jeszcze :D . Ja powoli jadłam . Potem z dziewczynkami zaczełyśmy oglądać film jakąś komedie .

Po 4 godzinach tylko ja nie spałam . Czekałam na chłopców . Dziewczyny leżały na kanapach a ja stałam w oknie od kuchni i wypatrywałam chłopców . Po kaiś paru minutach zachciało mi się pić . Zaczełam robić sobie kawe . Wtedy usłyszałam straszny pisk opon i wielki trzask . Popatrzyłam przez okno a tak wielkie auto woku chłopcy ale tylko 4 a na ziemi jeden z nich ... niestesty było strasznie ciemno i nie mogłam zobaczyć który to był . Wyleciałam z domu jak strzała budząc dziewczyny . Przepchałam się przez chłopców patrząc na ziemie na której leżał cały w krwi Niall . Klękłam przy nim i położyłam jego głowe na moim kolanie krzycząc ze łzami w oczach :
- Niall powiedz ze zyjesz ! Niall odezwij się !
Ledwo otwierając oczy powiedział :
- Jeśli umrę to obiecaj mi że będziesz o mnie pamiętać ...
- Ty nie umrzesz !
- Ciesze się ze będę mógł umrzec patrząc na ciebie
Zamknął oczy . Był nieprzytomny . Zaczełam krzyczeć jeszcze głośniej a moje łzy zaczeły coraz bardziej lecieć mi z oczów , spadały prosto na policzki Nialla z kąd spadywały prosto na ziemie .
- Nie umieraj ! Nie zostawiaj mnie tu samej ! - krzyczałam coraz głośniej
Wtedy poczułam jak ściska moją dłoń , przyłożył ją do swojego serca . Popatrzyłam na jego twarz na której był uśmiech . p;o chwili rozległ się dzwięk karetki . Lekarze wysiadli i podeszli do nas  mówiąc abyśmy sie odsuneli . Liam pociągnął mnie do tyłu aby mogli zabrac szybko Nialla i mu pomóc ... Płakałam chyba najbardziej z całego życia ... Liam zabrał mnie i Danielle do auta . Pojechaliśmy prosto za karetką .
Zabrali Nialla na sale operacyjną , więc czekaliśmy ... A ja się modliłam i płakałam ;( ...
-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz