- Gdzie Taylor i Harry ?
- Nie wiem ... wyszli gdzieś wcześnie rano i do tej pory ich nie ma ...
-Pewnie poszli gdzieś razem gołąbeczki ... - stwierdziłam i poszłam na górę się przebrać
Gdy byłam już w normalnym stanie po prysznicu i ubrana zeszłam na dół do reszty gdzie zobaczyłam tylko Louisa i Jenifer w salonie a Niall jak zawsze w kuchni
- Hej kochanie - powiedział
Podeszłam do niego i się do niego wtuliłam
- Hej kiedy powiemy reszcie ?
- O czym ?
- Że chodzimy ?
- A niech się domyślą a jak się bedą pytać to im powiemy i bedzie dobrze - powiedział z uśmiechem
- Dobrze ...
Staliśmy tak jeszcze chwile wtuleni gdy nagle wstał Louis i rozespanym głosem powiedział do nas :
- Hej wy chodzicie czy tak po prostu z przyjażni się przytulacie ?
- No to się domyślili - powiedziałam ze śmiechem do Nialla a on :
- No najwidoczniej - i się uśmiechnął - Tak Louis zgadłeś - odpowiedział
- To gratuluje a teraz wybaczcie potrzeba wzywa - i pobiegł do toalety ...
Jenifer się przebudziła i powiedziała :
- Gdzie są wszyscy ?
- Louis w toalecie a reszte gdzieś wcieło ...
- Spoko a wy co robicie ?
- Ja zastanawiam się co zjeść na śniadanie - powiedziałam
- A ja co zjeść na 2 śniadanie - powiedział Niall
- Jenifer mam fajny pomysł miałam ci o nim powiedzieć wcześniej ale zapomniałam ...
- O co chodzi ?
- Zamieszkajmy w jakimś własnym domu ja ty Alice i Taylor co ?
- Dobry pomysł - powiedziała Jenifer
- No trzeba się jeszcze spytać dziewczyn nabłagac rodziców i gotowe bedziemy mogły robić imprezki i zapraszać chłopców kiedy tylko chcemy
- Też się zgadzam - powiedział Niall
Wtedy z toalety wyszedł Louis i powiedział :
- No widze , że już Jenifer wie wiec gdzie idziemy ? albo co robimy ?
- O czym ja wiem? - spytała Jenifer
- O tym , że Amy jest moją dziewczyna - powiedział Niall
- Wow ! - powiedziała Jesica - Gratulacje
Zaśmiałam się tylko do Nialla i powiedziałam :
- Może pójdziemy na jakiś spacer ?
- Możemy , ale najpierw cos zjemy ? - poiwedział Niall
- Dobra naleśniki na szybko ?
- Mogą być - powiedział z uśmiechem
- Wy też chcecie ? - spytałam Louisa i Jenifer
- No ok - powiedzieli równocześnie
- Ok
Zjedliśmy wszyscy szybko naleśniki i postanowiliśmy się gdzieś przejść . Wyszliśmy i jak zawsze poszliśmy w czwórkę do naszego ulubionego parku gdzie zawsze chodziliśmy z Niallem . Doszliśmy na miejsce i usiedliśmy na jakiejś ławce . Zaczeliśmy sobie rozmawiać . Wtulona do Nialla usłyszałam dzwięk jego komórki . Po rozmowie Niall popatrzał smutnymi oczkami na mnie i powiedział :
- Bede musiał cię opuścić
- Czemu ? coś się stało ?
- Tak mój tata... jest z nim żle
- Co się z nim stało ?
- Jest w szpitalu ... mama mnie poprosiła żebym przyjechał do niego bo bardzo mnie o to prosi
- Jeju to jedz - powiedziałam
- Raczej ... leć bo moi rodzice są w Irlandii
- No ... bedzie mi smutno bez ciebie , ale musisz jechać ...
- No niestety - powiedział Niall ze smutkiem gapił się w podłoge
- Nie martw się twojemu tacie nic nie bedzie ... a na co jest chory ?
- Miał wypadek i coś ma z nogą
Wtedy go przytuliłam i nic więcej nie powiedziałam ...milczeliśmy tak jeszcze przez dobre 20 minut i Louis powiedział :
- To my się z Jenifer będziemy zbierać ... Pa
- Pa - odparła Jenifer wstając z ławki z Louisem
- Czesc - odpowiedziałam a Niall dalej się nie odzywał
To chyba był straszny wypadek skoro Niall ani słowem się nie odzywał ani nie uśmiechał . Ja także byłam smutna ... gdyby moim rodzicą coś się stało to też bym taka była
- To kiedy jedziesz ? - spytałam
- Chyba jutro - powiedział
Skinełam głową i popatrzałam się w niebo , myśląc o rozstaniu z Niallem Jak ja sobie bez niego dam radę ? To bedzie trudne rozstanie nawet jeśli będzie do mnie dzwonił cały dzien i tak będę tęsknić ... wtedy Niall powiedziała cichódko :
- Nie martw się będę dzwonił codziennie dobra ?
- Spoko idziemy gdzieś ? - spytałam
- Nie wiem ... - powiedział
- Trochę się chmurzy boje się , że będzie burza ... może choćmy do mnie ?
- Możemy - powiedział ponurym głosem
Pewnie dalej myślał o tacie ... to było straszne ... biedny Niall... musi pewnie bardzo przeżywać tą tragedie . Przyszliśmy do mojego domu i zaraz potem przyszli Louis i Jenifer a potem cała reszta ...rozmawialismy o wszystkim ... Niall jednak przez cały wieczór się nie odzywał tylko siedział obok mnie wtulony ... pózniej zasneliśmy ...
Zjedliśmy wszyscy szybko naleśniki i postanowiliśmy się gdzieś przejść . Wyszliśmy i jak zawsze poszliśmy w czwórkę do naszego ulubionego parku gdzie zawsze chodziliśmy z Niallem . Doszliśmy na miejsce i usiedliśmy na jakiejś ławce . Zaczeliśmy sobie rozmawiać . Wtulona do Nialla usłyszałam dzwięk jego komórki . Po rozmowie Niall popatrzał smutnymi oczkami na mnie i powiedział :
- Bede musiał cię opuścić
- Czemu ? coś się stało ?
- Tak mój tata... jest z nim żle
- Co się z nim stało ?
- Jest w szpitalu ... mama mnie poprosiła żebym przyjechał do niego bo bardzo mnie o to prosi
- Jeju to jedz - powiedziałam
- Raczej ... leć bo moi rodzice są w Irlandii
- No ... bedzie mi smutno bez ciebie , ale musisz jechać ...
- No niestety - powiedział Niall ze smutkiem gapił się w podłoge
- Nie martw się twojemu tacie nic nie bedzie ... a na co jest chory ?
- Miał wypadek i coś ma z nogą
Wtedy go przytuliłam i nic więcej nie powiedziałam ...milczeliśmy tak jeszcze przez dobre 20 minut i Louis powiedział :
- To my się z Jenifer będziemy zbierać ... Pa
- Pa - odparła Jenifer wstając z ławki z Louisem
- Czesc - odpowiedziałam a Niall dalej się nie odzywał
To chyba był straszny wypadek skoro Niall ani słowem się nie odzywał ani nie uśmiechał . Ja także byłam smutna ... gdyby moim rodzicą coś się stało to też bym taka była
- To kiedy jedziesz ? - spytałam
- Chyba jutro - powiedział
Skinełam głową i popatrzałam się w niebo , myśląc o rozstaniu z Niallem Jak ja sobie bez niego dam radę ? To bedzie trudne rozstanie nawet jeśli będzie do mnie dzwonił cały dzien i tak będę tęsknić ... wtedy Niall powiedziała cichódko :
- Nie martw się będę dzwonił codziennie dobra ?
- Spoko idziemy gdzieś ? - spytałam
- Nie wiem ... - powiedział
- Trochę się chmurzy boje się , że będzie burza ... może choćmy do mnie ?
- Możemy - powiedział ponurym głosem
Pewnie dalej myślał o tacie ... to było straszne ... biedny Niall... musi pewnie bardzo przeżywać tą tragedie . Przyszliśmy do mojego domu i zaraz potem przyszli Louis i Jenifer a potem cała reszta ...rozmawialismy o wszystkim ... Niall jednak przez cały wieczór się nie odzywał tylko siedział obok mnie wtulony ... pózniej zasneliśmy ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz