czwartek, 31 maja 2012

26.ROZDZIAŁ

Obudziłam się rano . Obok mnie oczywiście leżał Niall :D strasznie słodko spał . Powoli wyszłam z łóżka i pobiegłam do toalety . Przebrałam sie i wyszłam . Wszyscy byli już na dole . Usiadłam w kuchni obok Nialla . Wszyscy byli smutni . Czemu ? ... sama  nie wiem ... wieć spytałam :
- Co się wam stało ?
- Musimy dzisiaj jechać do domu ... - powiedział Niall
- Oj przecież możemy tu wrócić  jak przyjdzie wiosna :)
- No właśnie nie ... w marcu jedziemy w trase koncertową ... - powiedział Liam
- A kiedy przyjedziecie ?
- No oczywiście na nasz ślub Amy w sierpniu ok ?- powiedział Niall
- O... sierpień  super !
- No tylko musimy ustalić dzień i miejsce
- Mamy jeszcze rok czasu ...
- Nie prawda bo tylko 11 miesięcy ....
- Dobra niech ci będzie ... - powiedziałam przytulając się do niego
- Za 3 godziny musimy byś na lotnisku ... - powiedział Louis
- Kurde ... już ?! - powiedziała Alice
Siedzieliśmy tak jeszcze jakieś 2 godziny a potem zaczeliśmy latac po całym domu zbierając rzeczy i pakując ostatnie ubrania , buty itd ...

Około 6 godzin później ...

Weszliśmy do naszego domu w Londynie . Ja od razu się ucieszyłam brakowało mi Londynu ... Zaczeliśmy się rozpakowywać . Po pewnym czasie ja sie zmęczyłam i przestałam przebierac te wszystkie ciuchy ... Poszłam na dół do kuchni coś przekąsić :) Siedziałam w kuchni jedząc płatki . Wtedy na dół zeszedł Niall . Podszedł do mnie i pocałował w policzek . Przyłączył się do mnie i zaczeliśmy gadać :
- Musze o 17 wyjść ...
- Czemu ?
- Mamy spotkanie z fanami ...rozumiesz
- Tak spoko ...
- Przyjdziemy około 19  bo jeszcze chcemy skoczyc na piwko lub coś ...
- Dobra skarbie idź i baw się dobrze
- Kocham cię
- Ja cię też ... ale wiesz ze jest już 16 ?
- CO ?! TO ja lece się przebrac i po chłopców .
Poleciał na górę jak idiota ... Po jakiś paru minutach zleciała na dół cała 5 i przelecieli przez kuchnie biorąc jakieś picie a Niall 2 paczki chipsów i coś jeszcze :D . Ja powoli jadłam . Potem z dziewczynkami zaczełyśmy oglądać film jakąś komedie .

Po 4 godzinach tylko ja nie spałam . Czekałam na chłopców . Dziewczyny leżały na kanapach a ja stałam w oknie od kuchni i wypatrywałam chłopców . Po kaiś paru minutach zachciało mi się pić . Zaczełam robić sobie kawe . Wtedy usłyszałam straszny pisk opon i wielki trzask . Popatrzyłam przez okno a tak wielkie auto woku chłopcy ale tylko 4 a na ziemi jeden z nich ... niestesty było strasznie ciemno i nie mogłam zobaczyć który to był . Wyleciałam z domu jak strzała budząc dziewczyny . Przepchałam się przez chłopców patrząc na ziemie na której leżał cały w krwi Niall . Klękłam przy nim i położyłam jego głowe na moim kolanie krzycząc ze łzami w oczach :
- Niall powiedz ze zyjesz ! Niall odezwij się !
Ledwo otwierając oczy powiedział :
- Jeśli umrę to obiecaj mi że będziesz o mnie pamiętać ...
- Ty nie umrzesz !
- Ciesze się ze będę mógł umrzec patrząc na ciebie
Zamknął oczy . Był nieprzytomny . Zaczełam krzyczeć jeszcze głośniej a moje łzy zaczeły coraz bardziej lecieć mi z oczów , spadały prosto na policzki Nialla z kąd spadywały prosto na ziemie .
- Nie umieraj ! Nie zostawiaj mnie tu samej ! - krzyczałam coraz głośniej
Wtedy poczułam jak ściska moją dłoń , przyłożył ją do swojego serca . Popatrzyłam na jego twarz na której był uśmiech . p;o chwili rozległ się dzwięk karetki . Lekarze wysiadli i podeszli do nas  mówiąc abyśmy sie odsuneli . Liam pociągnął mnie do tyłu aby mogli zabrac szybko Nialla i mu pomóc ... Płakałam chyba najbardziej z całego życia ... Liam zabrał mnie i Danielle do auta . Pojechaliśmy prosto za karetką .
Zabrali Nialla na sale operacyjną , więc czekaliśmy ... A ja się modliłam i płakałam ;( ...
-

niedziela, 27 maja 2012

25.ROZDZIAŁ

Rano otworzyłam oczy patrząc na Nialla który jeszcze spał ... był taki słodki . Powoli wstałam z łóżka i pobiegłam do toalety . Przebrałam się i wyszłam z łażieki . Wtedy akurat wychodził z sypialni Niall .
- Zrobisz mi coś dobrego ? Prosze 
- Spoko ale co ?
- Obojętne ja wszystko zjem 
Pobiegłam na dół do kuchni . Oczywiście w salonie wszyscy jeszcze spali . Zaczełam robić jajecznice . Szybko zjadłam i siedziałam w kuchni myśląc o tym wszystkim . Pomyślałam że za niedługo wakacje sie kończą ... niestety jeszcze tylko tydzień ... :(   A już po jutrze jedziemy do Londynu ... Wtedy po schodach  zeszedł Niall. Pocałował mnie w policzek po cichu mówiąc :
- Dziękuje kochanie 
Siadł na przeciwko mnie i zaczął jeść . 
- Mam dzisiaj dla ciebie Niespodziankę - powiedział 
- Jaką ?
- Zobaczysz wieczorem ok ? 
- Spoko 
- O 17 pójdziemy na plaże ok ?
- Dobra  ... 
Wtedy obudził się Liam wstał i podszedł do nas . Zaczął szperac po lodówce . W końcu zaczął jeść płatki . Wtedy także obudziły się Danielle i Jenifer .
- Może pójdziemy dzisiaj na zakupy ? - spytała Danielle
- Dobry pomysł - powiedziała Jenifer
- Tylko poczekajmy aż dziewczyny się obudzą - powiedziałam
- Spoko a potem na zakupy ! - powiedziała Danielle
- A my z chłopakami porobimy sobie jaja - powiedział mój Niall :D
- Spoko - powiedziałyśmy jednocześnie
Po chwili wszyscy sie już obudzili . Dziewczyny szybko zjadły i pobiegłyśmy do sklepów :D

Wykupiłyśmy chyba całe miasto . Niosłam aż 6 toreb a do tego moja torebka :) . Dziewczyny to samo :D . Weszłyśmy do domu a tam oczywiście ci wariaci zaczeli dzwonić po ludziach i robić sobie jaja ... idioci ... Zadzwonili do jakiejś babki i Harry :
- Dzień dobry ... prosze sobie zapisac gdzies na kartce pizza z  podwójnym serem i szynka a do tego 3 stripteserki za godzine mają być pod moim domem ...
Rozłączył sie i oczywiście wszyscy chłopcy leżeli na ziemi tarzając sie ze śmiechu . Dziwne było to ze mojego debila nie było :( .
- Gdzie Niall ?
- Poszedł gdzieś i powiedział zeby ci przekazac ze jak wrócisz to masz zadzwonic do niego  - powiedział Liam , który jak zawsze był poważny :)
- Spoko dzięki
Wyciągłam komórkę a na niej była godzina 17:35 " O k**wa " - pomyślałam i żuciłam torby na podłogę i pobiegłam do wyjścia mówiąc :
- Lece  pa
Wybiegłam i szybkim krokiem szłam na plaże do Nialla dzwoniąc do niego aby go przeprosić
- Halo - powiedział
- Niall już idę na plaże przepraszam ze tak późno
- Nie stój !
- Czemu ? - spytałam stojąc na srodku drogi
- Bo ja ... znaczy ...eee ...już po cb idę ok ?
- Spoko to ja idę i się spotkamy
- No dobra ale nie musisz się śpieszyć
- Dobrze ...
Rozłączyłam sie i pomyślałam " Może on nie jest sam i chce zebym tam nie szła ..." ale potem  " Nie wątpie chyba by mi tego nie zrobił "
Po jakiejś chwili zobaczyłam Nialla wychodzącego z plaży który szedł w moim kierunku . Zaczął biec :D . Ja szłam powoli :D . Po chwili przybiegł do mnie i mnie przytulił mówiąc :
- Tęskniłem za tobą
- Ja za tobą też
- Masz załóż to na oczy - powiedział podając mi bandamkę
- Po co ?
- Zaufaj mi
- No ... dobra - powiedziałam zakładając ją na oczy .
Nic nie widziałam . Niall zaczął mnie prowadzić gdzieś tylko ja nie wiem gdzie ... :/ . Po chwili stanął ja też ściągnął mi bandamkę z oczów . Popatrzyłam w koło plaży a na piasku było napisane wielkimi literami  "Wyjdziesz za mnie?" . Zrobiłam wielkie gały , nogi mi się zrobiłe całe z waty , nie wiedziałam co mam robić . Popatrzałam na Nialla a on wygrzebał jakieś pudełeczko , uklęknął przede mną i otworzył pudełko w którym był piękny pierścionek . Ja się rozbeczałam zasłaniając oczy rękami . Niall wstał i mnie przytulił mówiąc :
- Czemu płaczesz ?
- Ze szczęścia - powiedziałam przytulając się do niego . Popatrzył mi prosto w oczy i spytał :
- To co będziesz moją żoną ?
- Taak ! - krzykłam
Włożył mi pierścionek na palec . Popatrzałam na pierścionek a potem na mojego Nialla .
- Kocham cię - powiedziałam
- Ja ciebie tez najbardziej na świecie - powiedział jeszcze bardziej mnie przytulając .

Posiedzieliśmy na plaży jeszcze jakieś 2 godziny .

Wróciliśmy do domu i oczywiście o wszystkim powiedzieliśmy reszcie . Potem pobiegliśmy na górę sie pakować bo jutro wyjeżdżamy :( ... Nigdy nie zapomne tego dnia :D 

poniedziałek, 21 maja 2012

24.ROZDZIAŁ

Po chwili pojawiliśmy sie wszyscy przed wielkim domem . Ja stałam jak wryta z otwartą buzią ...
- Ile zapłaciłeś za tydzien w tym domu ? - spytałam Nialla 
- Nie ważne ... - powiedział z dziwną miną zwykle robił taką minę jak coś kombinował ... 
- Co ty znowu kombinujesz ? - spytałam wchodząc do tego pięknego domu 
Był taki strasznie duży i w moim guście ...po prostu wspaniały . Nawet mogłabym tu zamieszkać ...ale pewnie kosztuje majątek ... dziwie sie ze wogóle ktos zgodził sie nam go wynając na tydzien ... my go zniszczymy w 2 dni :D 
- Nic nie kombinuje 
- Jasne ... a ja jestem święty Mikołaj 
- No dobra ... musimy tylko przejść jakieś 20 metrów i tam jest plaża 
- Serio ? 
- No ...
- To na co my tu jeszcze czekamy ? 
- Musimy sie wypakować skarbie 
- Aha ... fakt ... to ruszajmy sie ! 
Pobiegłam na górę i weszłam do jednej z sypialni . Była śliczna ! Po chwili przybiegł tu Niall 
- Podoba ci sie tu ? - spytał 
- No ... i to jeszcze jak 
- Ile dałeś kasy za wynajęcie ? 
- Nie wynająłem go 
- Co ? 
- Kupiłem go 
Zrobiłam wielkie oczy i powiedziałam :
- Co ? 
- Ten dom jest twój !
- Jasne ...
- No ... mówie prawdę 
- Kocham cię ! - zakrzyczałam na cały dom i przytuliłam go 
- A ja ciebie  - powiedział - Będziemy tu razem mieszkać co ? 
- Pewnie ! Ale co z Londynem ? 
- Jeszcze sie pomysli - powiedział a wtedy przytuliłam go - To pierwszy prezent dla ciebie a drugi dam ci potem ok ? 
- Nie mów ze masz jeszcze jakiś prezent ...
- Mam ... troche mniejszy ale o tym potem ... teraz idziemy na plaże już ! Wskakuj w bikini i lecimy ! 
- Dobra - powiedziałam i zaczełam wypakowywać rzeczy az znalazłam strój , przytuliłam Nialla i potem pocałowałam mówiąc :
- Dziękuje ! 
- Ja tobie też - powiedział 
- Ty mi ? Za co ? 
- Za to że cię mam ! 
- Ooo ... słodki jesteś ... idę sie przebrać ... 
- Idę z tobą ...
- Co ? 
- Żartuję ...
Pobiegłam do toalety i szybko sie przebrałam ... Po chwili byłam już gotowa . Wyszłam z łazienki do której od razu wleciał Niall . Po chwili wyszedł i poszliśmy na dół krzycząc jednocześnie :
- Idziemy na plaże !
Wyszliśmy z domu :
- To może kto pierwszy na plaży ? - spytał
- No ... Start - powiedziałam i zaczęłam biec a Niall za mną Scooby też :D
Oczywiście byłam pierwsza :) A Niall dopiero po jakiś 5 minutach dobiegł cały zdyszany . Runął na ziemie . Wtedy klękłam przed nim cała przerażona i powiedziałam :
- Niall żyjesz ?
- No ... troche ... - ledwo odpowiedział
- Chcesz wody ?
- Taak ! - powiedział siadając i wyciągając ręce
Wyciągnęłam wodę z torebki i mu podałam ... a ten wypił mi całą :/
- Ej ... a ja  ?
- Kurdę sorki
- Spoko - powiedziałam przytulając go - Już ci lepiej ?
- No ... teraz tak - powiedział obejmując mnie
Wstałam z piasku otrzepałam sie i zabrałam  Niallla za ręce ciągnąc go ,żeby wstał . Po chwili mo plan się udał i Niall wstał wtedy podeszliśmy do wody ja oczywiście od razu wbiegłam do wody z krzykiem :
- Aaaaa ! ZIMNA !
A Niall za mną . Zaczeliśmy się chlapać i przewracać w wodzie i wogóle . Po jakiejś godzinie wygłupiania wyszliśmy z wody i siedliśmy na brzegu :D Patrzyliśmy sie na słońce ,które prawie zachodziło . Oczywiście w mojej torebce było prawie wszystko i wyciągłam paczkę chipsów i ręcznik . Okryliśmy się i zaczeliśmy jeść . Później zaczeliśmy się wygłupiać i wogóle . Niall wstał i pobiegł do jakiś krzaków krzycząc :
- Nie idź tu ok ?
- Dobra ... ale mogłeś załatwić się w domu !
- Nie ! Ja robie coś innego ale nie idź tu potem cię zawołam ok ?
- Spoko ... - powiedziałąm zdziwiona i przerażona
W tym czasie zaczełam bawić sie ze Scoobym . Po jakiś 15 minutach Niall zaczął wołać :
- No już !
- Mam się bać ?
- Nie chodź !
- No dobra ...
Powoli patrząc sie w niebo szłam do Nialla ze Scoobym . Po chwili weszłam w jakieś krzaki gdzie był ten idiota . Popatrzał na mnie a potem na jakieś drzewo .
- I ... co ? - spytałam sie
- Popatrz ! - powiedział wskazując drzewo , na którym było wyryte w serduszku N+A . Przejechałam dłonią po drzewie a potem poczułam jak Niall się do mnie przytula :
- Wierz ze co napiszesz na drzewie to się zawsze spełni ?
- Serio ?
- No ...
- Ale my już jesteśmy razem
- Ale napisałem to żebyś\my już zawsze byli razem - powiedział kładąc głowę na moim ramieniu
- Wariat z ciebie !
- Wiem z ciebie też !
- No ...
- Ej mam jedno pytanko ... jak my jesteśmy tacy walnięci to jakie będą nasze dzieci ?
- Tego sie właśnie obawiam ...
- No ... jakoś przeżyją ...
- No ... chodźmy już do domu bo już się zimno robi !
- Dobrze aniołku !
Wyszliśmy z krzaków i nawet nie zauważyliśmy jak się ściemniło . Poszliśmy za rączki do domku . A tam oczywiście wszyscy upici leżeli na podłodze ... fajnie :D
- Jak dzieci ... zostawic ich na chwile w domu to już coś nabroją ... - powiedział Niall ze śmiechem
- Dokładnie - potwierdziłam a potem poszliśmy na górę
Przebraliśmy sie i poszlismy do naszej sypialni . Ja jeszcze pobiegłam na dół po oczywiście Colę i chipsy i jakieś ciastka : ) . Wróciłam a na łóżku leżał Niall a na jego kolanach leżał zasypiający Scooby .
- Uspałeś psa ?!
- Oj tam ... sam zasnął ... Siadaj !
- No już
Przymkłam drzwi i pobiegłam z jedzeniem na łóżko do Nialla . Zaczeliśmy jeść :
- Myślisz , że będziemy całe życie ze sobą ? - spytał
- Nie wiem ... może
- Ja myśle że tak bo jeszcze nikogo tak nie kochałem
- Ja też
Przytuliliśmy się i zasneliśmy ...

czwartek, 17 maja 2012

23.ROZDZIAŁ

Wstałam rano z ostrym bólem głowy szybko zarzuciłam na siebie koc i wziełam ubrania do toalety . Przebrałam się, uczesałam a potem pobiegłam na dół . Wzięłam z lodówki mleko oraz płatki czekoladowe . Szybko zrobiłam płatki a potem po cichu weszłam do pokoju Nialla , który jeszcze słodko spał . Zabrałam Scoobyego i nie budząc nikogo poszliśmy  na spacer na nasz ostatni spacer przed wyjazdem na wakacje :D Pochodziliśmy po parku . Kupiłam sobie loda w chwili gdy usiadłam na ławce i chciałam wyciągnąć telefon z kieszeni okazało się ze go tam nie ma ... po chwili zorientowałam się ze zostawiłam go w domu chłopców . Mówi się trudno ... najwyżej będą nas szukać jak ja wczoraj ich ...ZEMSTA :) Po 2 godzinach poszliśmy do domu . A tam nikogo nie było . Dziwne było to ze zostawili otwarte drzwi ... idioci ... Jeszcze by ktoś ich okradł a potem by beczeli ... :D . Pobiegłam na górę do pokoju Nialla ... niestety nikogo tam nie było . Wyciągłam komórkę z pod poduszki i zobaczyłam 20 nieodebranych ... kurde ... wkurzą się ... ale i tak ich kocham . Poszłam na dół i zaczęłam jeść jakieś ciasto ... nawet nie wiem jakie ... chyba sernik ... Scooby tez jadł ... miał taki apetyt jak ja i Niall razem wzięci :D Wdał się w rodziców ... hehehe . Później zasnełam na kanapie ze Scooby :D

Obudził mnie trzask drzwi i głos Nialla :
- Gdzie ona może być ... a jak ktoś ją zabił ?!
- Niall daj se spokój ... znajdzie się ....- Powiedziała Jane
- A jak się wyprowadziła ... może mnie już nie kocha ... i w dodatku została mi po niej tylko komórka ...
- Niall ... nawet jeśli by sie wyprowadziła i by cie nie kochała to wróciła by po komórkę ... - powiedział Harry
Ja leżałam dalej na kanapie a raczej już na ziemi pod ławą ... sturlałam sie zeby mnie nie zobaczyli :D Ale jaja :)
- A...a ... ale ja ją kocham - powiedział Niall
Wtedy wstałam z podłogi ze śmiechem i pobiegłam do tych wariatów . Oczywiście przytuliłam Nialla który prawie beczał ... taki słodki był :)
- Ja ciebie też kochanie - powiedziałam
Niall przytulił sie do mnie mocno i powiedział :
- Ty mój debilu ... .gdzie byłaś ?!
Opowiedziałam im o wszystkim ... troche byli źli ale ich przeprosiłam chyba z 200 razy . Wieczorem ... to co zawsze ... gadanie .pakowanie,oglądanie,śmianie sie , przytulanie a potem jak wszyscy juz spali my z Niallem to co zawsze czyli  ja ,on i śpiący już na jego łóżku Scooby  . Zjedliśmy wszystko co było w lodówce . Potem wtuliliśmy sie do siebie i zasneliśmy




Wstałam rano . Nialla juz w łóżku nie było ... Scooby też gdzieś wywiał . Ubrałam sie itd . Pobiegłam na dół . Siedziały tam same dziewczyny pijąc kawe, kakao itd . Siadłam przy nich . Zaczełyśmy gadać o naszych wakacjach we Włoszech :D  . Moim zdaniem będzie wspaniale :D Chłopcy wywiali podobno po cos do jedzenia . Muszą sie troche pośpieszyć bo szczerze to za 3 godziny musimy być już na lotnisku :) . Po 2 godzinach tych wariatów dalej nie było ... Martwiłyśmy się o tych debili ... Zaczełyśmy dzwonic ...ale nikt nie odbierał ... W końcu Niall napisał do mnie :
" Bedziemy na lotnisku kochanie :* "
" Ok ... My zaraz przyjedziemy " - odpisałam i powiedziałam o tym dziewczyną
Po chwili wszystkie siedziałyśmy w samochodzie

Byłyśmy już na lotnisku i szukałyśmy chłopców . Po jakiś 15 minutach znaleźliśmy całą 5 . Poszliśmy wszyscy do samolotu . Szkoda ze Scooby nie mógł być z mamą ... ;/ .

Przez całą podróż spałam :D

Otworzyłam oczy a nade mną był Niall który oznajmił :
- Wstawaj słońce jestesmy już prawie we Włoszech
- Już ?!
- No zaraz lądujemy
- To źle ... - Wziełam go za rękę i położyłam moją głowe na jego ramieniu
- Będzie dobrze - powiedział obejmując mnie
Zaczeliśmy lądować a ja wariowałam i ściskałam rękę Nialla strasznie mocno ...

Wyszliśmy z samolotu i pobbiegliśmy do taxi :D

C.D.N...


wtorek, 8 maja 2012

22.ROZDZIAŁ

Obudziłam sie około 10:00 . Nialla już tam nie było , wiec pomyślałam ze poszedł sobie coś zjeść ... Pobiegłam na dół prosto do kuchni ale tam nikogo nie było . Zaczełam się dzec na cały dom ale nikt nie odpowiadał . Zaczełam gonić jak głupia po domu ale nikogo nigdzie nie było . Poszłam do kuchni coś zjeść ale nie było nic w lodówce . Pobiegłam wiec do mojego pokoju i szybko sie  przebrałam i pognałam do sklepu . Szłam sobie drogą obok domu chłopców i pomyślałam ze moze tam wszyscy będą ... ale oczywiście nikogo nie było . Zdziwiona zaczełam panikowac ze coś im sie stało ... zaczełam dzwonic do wszystkich ale nikt nie odbierał nawet Niall . Postanowiłam nie panikować i sie uspokoić . Poszłam powoli do sklepu  . Pokupiłam rzeczy do jedzenia i wróciłam sie do domu . Dalej oczywiście nikogo nie było . Zaczełam robić jedzenie i nagle zaczął dzwonić telefon . Pobiegłam jak wariatka do niego ale to była mama:
- Hej córusiu ..
- Hej Mamo
- Wszystkiego Najlepszego !
- Co ? A jaka to okazja ?
- Twoje urodziny ... Zapomniałaś kiedy się urodziłaś ?
- Nie robisz sobie jaj no nie mamo ?
- Nie ! Jak ty do mnie mówisz ?
- Sory ... zapomniałam ... Dzięki za życzonka
- A co porabiasz?
- A jem sobie śniadanko a ty ?
- Właśnie jadę do pracy ...
- Aha ...
- Kończe skarbie jestem pod firmą
- Spoko Pa
- Pa
Odłożyłam słuchawkę i od razu napisałam do Nialla :
" Gdzie sie podzialiście ? Żyjecie ? Odpowiedz prosze ! :* "
Zaczełam jeść i dostałam smsa :
" Żyjemy ... Kocham cię :*"
Pomyślałam " Aha fajnie ... dalej nie wiem gdzie są ... " Odpisałam szybko :
" Ja cię też ... Ale gdzie jesteście i co wy robicie  ... ludzie ! Martwie sie ... "
" Nie martw się ... " - Odpisał a ja napisałam :
" Gdzie wy  kurde jesteście ?! "
Ale nie odpisał . Postanowiłam ten dzień spędzić sama ... nawet psa zabrali ... :/ Nie miałam nikogo ... Dzwoniłam i pisałam do wszystkich ... ale nikt nie odpowiadał ... Niall  już nie odpisywał . Postanowiłam się nie przejmować i spędzić miło ten dzień . Położyłam się na kanapie i paczką orzeszków i zaczełam jeść i w końcu mnie to zmęczyło i zasnęłam ...

Obudził mnie dźwięk komórki  to był Liam :
- Hej Amy przyjdz szybko do naszego domu ... Niall chyba umiera ...
- Co mu sie stało ?
- Mówi ze sie zle czuje ... czekaj ... teraz zemdlał chodz tu szybko !
- Zaraz bede - powiedziałam z przerażeniem w głosie ...
Pobiegłam najszybciej jak potrafiłam do domu chłopców ... weszłam bez pukania . Było ciemno zaczełam wołać na cały dom :
- Gdzie jesteście ludzie ?!
- W salonie - ktoś powiedział
Weszłam szybko do salonu a tam ktos oświecił światło . Zaczeli śpiewać sto lat i wogóle ... ja zaczęłam się śmiać . Wtedy podszedł do mnie Niall zdrowy i wesoły . Pocałował mnie i powiedział :
- Wszystkiego najlepszego skarbie !
- Dzieki !
- Prosze to twój prezent od nas wszystkich - powiedział mi podając mi jakies bilety
Było ich aż 10 . Fajnie :D
- Co to ?
- Bilety do Włoch  na wakacje dla naszej całej 10 ... a tam to ja mam dla ciebie prezent
- Jasne ...
- Tak ale to niespodzianka
- Rozumiem ... Dziekuje wam wszystkim ! Bedzie super - powiedziałam przytulając sie do wszystkich . Po chwili zaczeliśmy oczywiście znowu gadać o wszystkim . Bedziemy wyjeżdżać po jutrze ... więc jutro ostatni dzien w Londynie :D . Ale bedzie tam super . Opiliśmy sie jak zawsze .... :D Nawet nie pamiętałam czy trafiłam do łóżka ...:D