poniedziałek, 27 lutego 2012

3. ROZDZIAŁ

Wstałam dzisiaj i popatrzyłam sie na komórke i była już 8: 40 . Od razu wstałam z łóżka i pobiegłam do toalety i przebrałam się . Zeszłam na dółi zjadłam szybko płatki . Do szkoły biegłam i wpadłam na jakiegoś kolesia . Wylałam na niego jego kawe . Ja byłam cała przestraszona powiedziałam tylko:
- Przepraszam bardzo - i spojrzałam na tego kolesia a on mi kogoś strasznie przypominal ale nie mogłam sobie przypomniec kogo .
- Nic sie nie stało i tak juz jej nie piłem - powiedział i uśmiechnął sie do mnie a ja do niego i powiedziałam :
- Musze już leciec do szkoły i jeszcze raz przepraszam
- Poczekaj ... Jak sie nazywasz ? - powiedział z usmiechem a ja prawie juz idąc odpowiedziałam :
- Amy a ty ?
- Niall ... to do zobaczenia moze jeszcze kiedys ...- powiedział a ja tylko sie usmiechnełam i pobiegłam do szkoły szybko sie przebrałam w szatni i pobiegłam do klasy .Pani na szczescie nie bylo wiec rozpakowałam sie i zaczełam gadac z dziewczynami jak zawsze o naszym ulubionym zespole . Minął mi znakomicie dzien . Gdy przyszłam do domu czekli juz na mnie z obiadem mama , tata i siostra . Zjadłam i poszłam do swojego pokoju na laptopa i oczywiscie jak zawsze weszłam na twittera a tam wiadomość :
- Hej plama sie zmyła a kawe wyrzuciłem :) Moze sie spotkamy jeszcze raz ? - Popatrzyłam od kogo ta wiadomość i była od Nialla Horana . Ja poprostu nie mogłam uwiezyc ze gadałam z nim za żywo i jeszcze poplamiłam mu bluzke . Tak sie spieszyłam do szkoły ze nie zauwazyłam ze to on . Oczywiście mu odpisałam :
- To sie bardzo ciesze . Mozemy jesli chcesz :)
- Dobra kupie kawe i jutro bede tam o tej samej poze co wczesniej ok ? - Odpisał
- Dobrze tylko tym razem nie bede biegła :)
-  Mozesz biec a ja cie złapie ... hehehe
Pisalismy tak jeszcze az do 22 i potem musiałam zejsc z internetu... ale pod sam koniec podał mi swój numer a ja mu . Potem gdy połozyłam sie do łóżka o 23 napisał do mnie :
- Spisz Amy ?
- Nie a ty ?
Pisalismy tak jakoś do 2 w nocy a potem poszliśmy spac . To był najlepszy dzien mojego zycia ...

1 komentarz: